Archiwa tagu: Ciosy od życia

Mamisynek

1410452093_by_Gajaszczur_600Miałam ostatnio ciekawą rozmowę ktoś nie idzie do szpitala bo mamusi nie może zostawić. Myślałam, że się przewrócę jak to usłyszałam. Sama jestem opiekunem osoby niepełnosprawnej ale jak ja jestem chora to nie pomogę jej w takim stopniu kiedy się dobrze czuję. I zostawiłam chorą osobę samą bo zaszła taka  sytuacja. Tam jestem osoba chora ale kurczę zdrowa na umyślę ja rozumiem jak ktoś ma obłożnie chorą leżącą a tak nie jest. Sama nie mam zdrowej relacji ale to przesada. Tam też ktoś nie umie wywalić sterty ciuchu jakie tam są albo je sprzedać i ograniczyć dostęp do pieniędzy ja miałam podobny problem i to podziałało.

On mnie nie zauwża

tumblr_ms6p16pn291szo8mbo1_500O tak miałam sytuację, że ktoś miał ze mną pojechać i co ni co wyszło. Denerwuje mnie takie wystawianie. Inna sytuacja obietnica pomocy w nauce języka zero jak zwykle. Myślę również, że każdy z nas chcę choć trochę zainteresowania a nie tylko człowiek sam dzwoni to w końcu jesteśmy tym zmęczeni.Szczególnie, że ja sama dzwoniłam. Inna kwestia ja w codzienności mam dużo obowiązków moja matka chora umysłowo jest dużym dzieckiem i w niej ja też potrzebuję wsparcia. Mam wrażenie, że dużo jest na mnie zwalane. Cenie pomoc w nagłych sytuacjach ale tych codziennych też jest mi potrzebna. Poza tym nawet ani jedno wyjścia gdzieś na miasto i ja tu nie jestem wybredna, że muszę mieć restaurację drogą ze świeczkami ale nawet taki zwykły fast food.  Podczas choroby 2 głupie telefony zero propozycji choćby odwiedzenia ja cudów nie wymagam.

Ty nie wdzięczna czekaj

eca26c39761286a3d30e32b6ff1857a5Dziś do mnie ktoś napisał. Osoba którą miałam za przyjaciela. Właśnie miałam. Napisała mi ta osoba, że jestem nie wdzięczna. Pomagała mi ona przy różnych sprawach prawnych.  Napisała mi, że szkoda bo nie pomyślałam o zwrocie kosztów. On wiedział, że mam nie ciekawą sytuację materialną. Wtedy myślałam, że to robi bo mi chce pomóc. Był dla mnie on au torytem. Kimś kto dodatkowo poszerzył moje horyzonty myślowe. Napisał tą wiadomość jak nie on.  Jakby obca osoba to pisała.  Nigdy celowo w żaden błąd go nie wprowadziłam. Kiedy czytam te wiadomości, które do mnie kiedyś pisał ja się zastanawiam gdzie ja popełniłam błąd? On był u mnie w domu nigdy nie ukrywałam przed nim mojej sytuacji.  O zwrot pożyczki poprosiłam dopiero jak coś się zaczęło źle dziać u mnie. Długo o nią nie prosiłam bo było mi głupio po tym co on mi tyle pomógł.  To, że ja nie mówiłam nie znaczy, że ich nie chciałam oddać. W moim domu matka wyniosła 13 tys zł.

 

Ojciec alkocholik

0_0_0_2133265390Nie widziałam go 3 lata. To co zobaczyłam nie życzę nikomu największemu wrogowi. .  Jak zobaczyłam ojca to była skóra i kości obdarty jak menele, których widuję.  Teraz kiedy na nich patrzę widzę obraz własnego rodzica. W momencie gdy zobaczyłam go pierwszy raz płakać mi się chciało.  Cieszyłam się, że mnie przytulił.  I te jego oczy patrzyły na mnie te które ja mam po nim.  To co robił  to w gardle mnie ściskało chodził i prosił obcych ludzi o papierosa.  Do tego żebrał pod sklepami bo nie ma renty ani złotówki. Prowadził mnie do sklepów abym sobie patrzyła co jest itp i kupiła bo kilka rzeczy  których zapomniałam i bym nie widział co robi ale to widziałam. Nie myję się.  Je stare rzeczy i trzyma to w pokoju. Kiedyś w tym pokoju ja spałam teraz to miejsce to ruina. Gdy tam byłam to babcia i on o takie głupoty się kłócili jak np kiedy on ma umyć łyżeczkę od kawy. Ja sobie muszę pomóc aby mogła komuś pomóc bardziej lecz jak to widzę to wiem, że nie chcę skończyć tak i zmarnować sobie życie.

Strach ma wielkie oczy

1399511094_a7inlq_600

W ostatnią niedzielę właśnie to strach mnie kontrolował.  Ja chciałam podejść np do spowiedzi albo porozmawiać ale nie dałam rady .Zmieniam moje myśli chcę robić to chcę a nie robię bo się boje.  Bałam się złości za zepsuty zegarek, za to, że ktoś wolał oglądać film a nie ze mną porozmawiać ale obawiałam a co powie ktoś czy mamusia kochaniutka nie zrobi awantury a to ona rozwaliła mi zegarek. Takie sytuacje mi przypominają  o mojej bezsilności. Wściekam się wtedy na osoby które mi zrobiły ten program choć babcię kochałam bardzo to teraz dociera do mnie ile ja się muszę męczyć teraz.

Nie wyrabiam wyrzuciałam je

0_0_0_330972998Długo nie pisałam bo dużo się dzieję. Zacznę jednak od czegoś ważnego dla mnie.  Z jednej strony ktoś by nazwał tchórzostwo itp ja to widzę inaczej ponieważ próbowałam to zrobić kiedy była i wychodziła z tego awantura często niebezpieczna.  Moja matka wyjechała na turnus  z pracy i ja wyrzuciłam klucz który był w zamku w mieszkaniu. Przez nie mogłam wchodzić do domu albo dzwonić musiałam ona mi też nie raz jak się darła zamykała drzwi. Wywaliłam też wiadra itp co ona trzymała. Ona się ze mną kłóciła o ten klucz i gada mi o nim. A ja czuję choć trochę wolności w swoim domu. Nie cierpię kiedy ona mi mówi to dom rodziców owszem oni go kupili ale teraz my dbamy itp.  Bardziej też sobie odpuszcza i korzystam z chwil kiedy jej nie ma.

Kolejna Awantura o byle co

awantura

Pod tym zdjęciem to mogę się podpisać tylko rolę u mnie w domu były inne babcia i mama.Odnośnie jej zrobiła kolejny cyrk dobrze, że przed świętami a nie w nie.W sklepie rzuciła mi koszykiem.Musiałam stanąć w  drzwiach w swoim mieszkaniu i sąsiadka inna ja słyszała a ja zadzwoniłam do drugiej. Kiedyś tak nie robiłam a żałuje tego bardzo. Ona mnie uderzyła ale ja jej nie ręce jej cofnęła. Czuje, że robię ten postęp. Nie krzyczałam tez z nią. Zmieniają się moje reakcje. Ja miałam cichy głosy zawszę kiedy to się działo.

Przez takie akcje jest we mnie ta inna osoba diablica ja tak to odbiera.  Za to kiedy byłam w kościele w Wielką Sobotę to przypomniała mi się ta osoba co chodziła modliła się tam i ja się pomodliłam ile miała tej naiwności w sobie, którą mi zabrano i pojawiła się przez to ta złość. A jednak wiem ile to miejsce dla mnie to znaczy pomogło mi się ukształtować zobaczyć dobro.

Miałam też wieści o ojcu co mi w święta nie pomogło moja babcia chcę mu założyć niebieską kartą chodzi na meliny itp

Niby tak dawno a jednak nie dawno

0_0_0_535327653Gdzie podziały się te słowa potrzebnie kontaktu itp Boli, że kiedy na to patrzę teraz zadaję sobie pytanie gdzie ja widziałam te inne rzeczy. Tak potrzebowałam uwagi dałeś mi ją. Tak mogłam pisać kiedy chciałam.  Ta moja uwaga była jednocześnie moją słabością bo jej nie miałam w domu to poczucie bezpieczeństwa to uczucie bycie dla kogoś tą ważną. Miłość jest ślepe i to dosłownie i w przenośni nie widziałam tego wcześniej. Ja umiem się wyzwolić ale co z tą drugą osobą?? Ona słucha tego co ja itp i nie wie ile te słowa są tak naprawdę wartę tyle co te do mnie.

Przemoc domowa

mozg_550_jup

 

Napisze co mnie robiono i jak to się objawiało. Pierwsza rzecz dotyczy mnie na 100% wtórne zranienie i wspaniałe aktywne sąsiadki stające po stronie mojej mamy nie słuchanie mnie jej cudowne uspakajanie . Monopolizacja uwagi to ja 100 % patrzę czy kochana mamusia się nie złości jaki ona ma humor, schodzę jej z drogi jak zły nie prowokowanie.  Izolacja- to ja w szkole mało koleżanek np gadanie do siebie czas gimnazjum albo kłamanie i nie mówienie prawdy udawanie, że jest ok mnie nic nie jest.  Poniżanie i degradacja ile razy ja to życiu usłyszałam od mojej matki, że jestem głupia, nienawidzi mnie, robienie nie fajnych sytuacji kiedy wychodzimy gdzieś razem. Przypominanie mi czegoś czego nie pamiętam, albo babcia by tego nie pochwalała.  - od dziecka bicie, grożenie mi, że wyrzucą mnie z domu oddadzą drugiej babci, do domu dziecka, do taty do Niemiec. Poznawczej i motywacyjnej-  ja nie podejmowałam żadnych działań uważałam uwaga, że to normalne, do tego ta super pomoc i strach czy robię dobrze a naprawdę chciałam aby mi ktoś pomógł a mogłam ja to tylko zrobić sama.  Syndrom wyuczonej bezradności-  czułam, że co ja robię to i tak jest źle i nic się nie zmienia a co gorszę znosiłam to wszystko grzecznie a do tego uwaga wydawało mi się to normalne choć może czasem miałam tą świadomość, że tak być nie powinno.

On mnie nie słucha

Nie_nalezy_osadzac_ludzi_pochopnie_2016-03-14_19-32-44Dziś się wydarzyło coś co też dało mi chwilę cofnięcia się  do przeszłości. Napisałam komuś o czymś odebrano to jako atak mój na tą osobę.  Nie jestem osobą, która umie się bronić czy pisać o uczuciach. Zdenerwowało mnie to.  Chciałam tylko trochę szczerości i na czym stoję. Wróciła mi też ta chwila gdy ksiądz mnie nie wysłuchał. Może bym wtedy powiedziała o tym biciu w domu, awanturach itp Ale on choć był szczery do mnie. Mogła inaczej sobie życie. Nie czekać na niemożliwe. To też osoba, która zobaczyła u mnie coś dobrego i dzięki której właściwie założyłam tego bloga. Dzięki niej wiem teraz że muszę mówić aby mnie usłyszano. Nie bać się bo to nie prowadzi do niczego dobrego dla mnie.