Archiwa tagu: Bliskość więzi

Postanowienia noworoczne? Nie tym razem

hackney-firework-pyromusical-lst184593Na początku chcę każdemu z was i osobna złożyć najlepsze życzenia z okazji Nowego Roku. Tak wiem siadłam teraz za komputer ale dzięki Pojedyncza jestem w trakcie przeprowadzki a idzie to niestety wolniej bo mam sesję studencką teraz pisanie pierwszej części pracy licencjackiej wszystko razem ma termin styczniowo/lutowy.

Życiowe takie zwykłe sprawy już działam a to:

  • kupiłam sobie steper do domu bo lubię chodzić i matę do gimnastyki i się nie zmuszam do nie wiadomo czego
  • wyrzuciłam książki sprzed 8 lat i jest zmiana w pokoju u mnie
  • nie uczę się języka obcego którego nie lubię aż tak bo w nim nie będę dobra
  • ikea ciągle coś do domu ale to to chyba nigdy nie ma końca
  • przestałam sobie mówić, że nie dam rady tego zrobić
  • realistyczny budżet finansowy i co miesiąc mały cel a nie na hurra i nic nie zrobienie.

Poza tym ja więcej zrobiłam w zeszłym roku kilka ważnych rzeczy właśnie bez takich sztywnych ram.

Ptaki ciernistych krzewów

352x500

Czemu ta książka bo jest bliska mojemu sercu i nie chodzi  tylko o wątek księdza. Wywołuję ona we mnie różne emocję,uczucia. Każdy pamięta serial popularny  i jako romansidło a książka to coś innego to uczucia, ambicji,dumy, bólu  a także nauka pokory i cierpliwość.

Mnie jest szczególnie bliski jeden wątek w niej relacji matki-córki i babki bo przypomina mi własne relacje.

Moja matka chciała syna ojciec córkę. I urodziłam się ja dziewczynka.

Babcia pokochała mnie od momentu kiedy wiedziała, że jestem zdrowa umysłowo ja jej dałam to czego moja mama nie mogła czyli zabawy, rozmowy, wychowanie normalnego na umyśle dziecka.

Mama moja duże dziecko poczuła zazdrość jak bym ja jej zabrała miejsce w sercu i życiu babci.

To ja byłam teraz ulubienicą ona to widziała, że babcia mnie bardziej kochała.

Do tego ja z wyglądu przypominałam jej mojego dziadka a ona widziała, że to z jego winy jest chora bo tak jej powiedziano mój charakter  jej brak leków sprawiły, że ona mnie odrzuciła.

Naszych relacji nie poprawiała babcia ja długo nie akceptowałam ułomności matki i ja też miałam moment odrzucenia.

Pożegnanie księdza

Czasami_odejscie_jednej_osoby__2017-04-25_20-02-47Tak stało się to osoba o której pisałam tego bloga zmienia parafię.  Znałam jego kilka lat i to jest kawał mojego życia. Czego żałuję mojego braku odwagi i kilku głupot które zrobiłam i przykrość tej osobie. Tego, że bałam się powiedzieć co jest w domu. Tych kilku nie wypowiedzianych słów. Jestem wdzięczna za to, że dzięki tej osobie chodzę do kościoła co się nie zmieni. Kilka lat temu zobaczenia we mnie czegoś dobrego i dzięki niej jestem też w tym miejscu w którym jestem teraz.  W domu słuchałam, że jestem głupia, nic nie warta a tu ktoś pojawił się i zobaczył coś innego. Dzięki tej osobie też odkryłam muzykę i moją wrażliwość.  Mówienie o Bóg tak, że ja osoba która nie chodziła wcale do kościoła to było dla niej to zrozumiałe i umiało ją to zachwycić i porwać. Nie żałuję ani minuty tego co słuchałam i choć sobie nie zdawałam sprawy z tego to była też to moja siła aby przetrwać te straszne rzeczy, które mnie spotykały.

Ty nie wdzięczna czekaj

eca26c39761286a3d30e32b6ff1857a5Dziś do mnie ktoś napisał. Osoba którą miałam za przyjaciela. Właśnie miałam. Napisała mi ta osoba, że jestem nie wdzięczna. Pomagała mi ona przy różnych sprawach prawnych.  Napisała mi, że szkoda bo nie pomyślałam o zwrocie kosztów. On wiedział, że mam nie ciekawą sytuację materialną. Wtedy myślałam, że to robi bo mi chce pomóc. Był dla mnie on au torytem. Kimś kto dodatkowo poszerzył moje horyzonty myślowe. Napisał tą wiadomość jak nie on.  Jakby obca osoba to pisała.  Nigdy celowo w żaden błąd go nie wprowadziłam. Kiedy czytam te wiadomości, które do mnie kiedyś pisał ja się zastanawiam gdzie ja popełniłam błąd? On był u mnie w domu nigdy nie ukrywałam przed nim mojej sytuacji.  O zwrot pożyczki poprosiłam dopiero jak coś się zaczęło źle dziać u mnie. Długo o nią nie prosiłam bo było mi głupio po tym co on mi tyle pomógł.  To, że ja nie mówiłam nie znaczy, że ich nie chciałam oddać. W moim domu matka wyniosła 13 tys zł.

 

Ojciec alkocholik

0_0_0_2133265390Nie widziałam go 3 lata. To co zobaczyłam nie życzę nikomu największemu wrogowi. .  Jak zobaczyłam ojca to była skóra i kości obdarty jak menele, których widuję.  Teraz kiedy na nich patrzę widzę obraz własnego rodzica. W momencie gdy zobaczyłam go pierwszy raz płakać mi się chciało.  Cieszyłam się, że mnie przytulił.  I te jego oczy patrzyły na mnie te które ja mam po nim.  To co robił  to w gardle mnie ściskało chodził i prosił obcych ludzi o papierosa.  Do tego żebrał pod sklepami bo nie ma renty ani złotówki. Prowadził mnie do sklepów abym sobie patrzyła co jest itp i kupiła bo kilka rzeczy  których zapomniałam i bym nie widział co robi ale to widziałam. Nie myję się.  Je stare rzeczy i trzyma to w pokoju. Kiedyś w tym pokoju ja spałam teraz to miejsce to ruina. Gdy tam byłam to babcia i on o takie głupoty się kłócili jak np kiedy on ma umyć łyżeczkę od kawy. Ja sobie muszę pomóc aby mogła komuś pomóc bardziej lecz jak to widzę to wiem, że nie chcę skończyć tak i zmarnować sobie życie.

Strach ma wielkie oczy

1399511094_a7inlq_600

W ostatnią niedzielę właśnie to strach mnie kontrolował.  Ja chciałam podejść np do spowiedzi albo porozmawiać ale nie dałam rady .Zmieniam moje myśli chcę robić to chcę a nie robię bo się boje.  Bałam się złości za zepsuty zegarek, za to, że ktoś wolał oglądać film a nie ze mną porozmawiać ale obawiałam a co powie ktoś czy mamusia kochaniutka nie zrobi awantury a to ona rozwaliła mi zegarek. Takie sytuacje mi przypominają  o mojej bezsilności. Wściekam się wtedy na osoby które mi zrobiły ten program choć babcię kochałam bardzo to teraz dociera do mnie ile ja się muszę męczyć teraz.

Strach i miłości

Boje_sie_ze_znajdziesz_jakas_2017-03-28_09-30-31Czuję do tego, że nie umiem panować jeszcze nad swoim emocjami. Uczę się emocji.  W domu uczono mnie licz na siebie.  Wychowana przez silną kobietę w domu.  Bałam się związków tej zależności od drugiej osoby. Zaufanie tego, że tak druga strona mi krzywdy nie zrobi jak jej coś powiem nie będzie to wykorzystane przeciw mnie.  I co dla mnie ważne ja nie raz obieram pewne rzeczy jako ignorowanie mnie brak telefonu a tak tego potrzebuję tych 5 min. Tego spotkania.  Dla mnie to nowy teren.  Brak mi tej uwagi.

Nie wyrabiam wyrzuciałam je

0_0_0_330972998Długo nie pisałam bo dużo się dzieję. Zacznę jednak od czegoś ważnego dla mnie.  Z jednej strony ktoś by nazwał tchórzostwo itp ja to widzę inaczej ponieważ próbowałam to zrobić kiedy była i wychodziła z tego awantura często niebezpieczna.  Moja matka wyjechała na turnus  z pracy i ja wyrzuciłam klucz który był w zamku w mieszkaniu. Przez nie mogłam wchodzić do domu albo dzwonić musiałam ona mi też nie raz jak się darła zamykała drzwi. Wywaliłam też wiadra itp co ona trzymała. Ona się ze mną kłóciła o ten klucz i gada mi o nim. A ja czuję choć trochę wolności w swoim domu. Nie cierpię kiedy ona mi mówi to dom rodziców owszem oni go kupili ale teraz my dbamy itp.  Bardziej też sobie odpuszcza i korzystam z chwil kiedy jej nie ma.

Kontrola

indeksKontrola to jest coś u mnie zdecydowanie związanego z terroryzowaniem mnie we własnym domu. Moja matka nie raz wkłada mi klucz specjalnie w drzwi wejściowe do mieszkania muszę mówić o której wrócę i pukać do drzwi. Miałam też sytuację, że zamknęła drzwi i nie mogłam wejść. Innym sposobem jej ulubionym jest dzwonienie do mnie muszę mówić  gdzie jestem o której wrócę. Sama nawet jak wyjdzie też mi dzwoni do mnie i pyta się niewinnie co robię mnie.  Najlepszym pretekstem jest to, że nie mam nerki i musi ona o mnie dbać. Taką wymówką mnie uczono gadać wszystko. Kiedy się bałam za co się na mnie obrażono (ksiądz) mówiłam, że idę gdzieś niby z nim a mówiłam tak aby mieć święty spokój albo wyjść z domu na spacer samej inaczej bym miałam pytania po co sama nie musisz iść takie zabieranie wolności a dla mnie łapanie to było oddechu od tego domu.  Mogłam wyjść na dwór, zrobić zakupy np ( miałam sytuację, że babcia i mama nie wiedziały, że to ja dźwigałam je one by mi na to nie pozwoliły) choć same były wtedy chore.