RSS
 

Papierkowa a prawdziwa dysleksja

17 sty

Pierwsze co przychodzi nam do głowy to uczeń leń albo uczniowie mający kartkę na to aby mieć. Pamiętam i ja takie przypadki :) Denerwuje mnie jedno, że przez grupę taki osób ludzie tacy jak ja są tak a nie inaczej postrzegani.  Wykryto u mnie ją kiedy miałam 7  lat chodziłam na ćwiczenia a potem do przychodni. Teraz jako dorosła osoba też mam z tym problemy z tego się nie wyrasta od tak Np u mnie mylę prawą stronę z lewą. Do dziś piszę jak kura pazurem :) ale ćwiczono ze mną w domu od dziecka. Fakt, że manualnie super zdolna nie jestem a jak piszę w zeszycie nikt od mnie go nie pożycza a jak piszę to nie raz widać litery na drugiej stornie „małpi chwyt ” a puzzle jak dziecko ble. Dość późno też nauczyłam się sznurowania butów moja męka oraz rower ale dałam radę dzięki ćwiczeniom.  Wiele wyćwiczyłam ale też są rzeczy z którymi mam problem np jak pisze pracę mówię sobie na głos litery bo nie raz źle napisze wyraz i to nie jest bark mojej uwagi czy skup się a się skupiam i co nici z tego bo to tak nie funkcjonuje. dysleksja

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Miłość do księdza

 

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~linka

    17 stycznia 2017 o 11:44

    Ano masz rację, że dużo osób po prostu oszukuje, choć to wina rodziców, którzy nie mają czasu ćwiczyć z dzieckiem i łatwiej załatwić papier. Pamiętam w lo mieliśmy kolegę, który jawnie przyznawał się do tego, że załatwił sobie papier żeby mieć więcej czasu na egzaminach.